Aktualności sportowe

UFC Fight Night: Sterling vs Zalal już dziś. Były mistrz kontra rozpędzony pretendent

← Wróć do aktualności
UFC Fight Night: Sterling vs Zalal już dziś. Były mistrz kontra rozpędzony pretendent

UFC wraca do Meta APEX w Las Vegas z galą UFC Fight Night: Sterling vs Zalal, która odbędzie się 25 kwietnia 2026 roku. W walce wieczoru były mistrz kategorii koguciej Aljamain Sterling zmierzy się z Youssefem Zalalem w starciu, które może mocno namieszać w układzie sił w wadze piórkowej. Oficjalna strona UFC potwierdza termin i miejsce wydarzenia, a ESPN pokazuje pełną kartę gali.

To zestawienie jest ciekawe nie tylko przez nazwiska, ale też przez moment kariery obu zawodników. Sterling wciąż pozostaje jednym z najbardziej doświadczonych i najbardziej utytułowanych zawodników w tej części UFC, natomiast Zalal wchodzi do tej walki jako zawodnik, który chce zrobić wyraźny krok w stronę ścisłej czołówki. Sportsnet podkreślał przed galą, że Zalal był lekkim faworytem bukmacherów, mimo że po drugiej stronie stoi były mistrz.

Ważnym sygnałem przed galą są wyniki ważenia. Według MMA Fighting wszyscy 26 zawodnicy z karty zmieścili się w limitach wagowych. W walce wieczoru Aljamain Sterling wniósł 146 funtów, a Youssef Zalal 145,5 funta, więc główne starcie zostało oficjalnie utrzymane bez komplikacji.

Mocno wygląda też reszta głównej karty. W drugiej najważniejszej walce wieczoru dojdzie do starcia Norma Dumont vs Joselyne Edwards w kategorii koguciej. Na main cardzie są też między innymi pojedynki Rafa Garcia vs Alexander Hernandez, Davey Grant vs Adrian Luna Martinetti, Montel Jackson vs Raoni Barcelos oraz Marcus Buchecha vs Ryan Spann. To daje gali solidne sportowe zaplecze, nawet jeśli całość nie jest budowana na wielkim pasie czy numerowanym wydarzeniu.

Z punktu widzenia kibica MMA najważniejsze pytanie brzmi dziś prosto: czy Sterling zatrzyma rozpędzonego Zalala i przypomni, że nadal należy do czołówki, czy może Zalal wykorzysta największą szansę w karierze i zrobi bardzo mocny skok rankingowy. Właśnie dlatego ta gala wygląda lepiej, niż sugerowałaby sama etykieta zwykłego Fight Night. Tu naprawdę jest o co walczyć.

Łukasz