16 maja kibice sportów walki dostaną wydarzenie, obok którego trudno przejść obojętnie. Gala MVP MMA odbędzie się w Intuit Dome w aglomeracji Los Angeles i będzie transmitowana na żywo na całym świecie przez Netflix. To ważny moment, bo według oficjalnej zapowiedzi Netflixa ma to być pierwsza transmisja gali MMA na żywo w historii platformy, a zarazem inauguracyjne wydarzenie MMA organizacji Most Valuable Promotions.
Walką wieczoru ma być pojedynek Rondy Rousey z Giną Carano. To starcie przyciąga uwagę nie tylko nazwiskami, ale też historią obu zawodniczek, bo mówimy o dwóch postaciach bardzo mocno kojarzonych z rozwojem kobiecego MMA. Oficjalna zapowiedź Netflixa potwierdza również dwa inne bardzo głośne zestawienia, czyli Nate Diaz kontra Mike Perry oraz Francis Ngannou kontra Philipe Lins.
Na tym jednak karta się nie kończy. Według MMA Fighting na gali zobaczymy także Juniora dos Santosa w walce z Robelisem Despaigne, Muhammada Mokaeva przeciwko Adriano Moraesowi, Salahdine’a Parnasse’a przeciwko Kennethowi Crossowi, Lorenza Larkina z Jasonem Jacksonem, Aline Pereirę z Jade Masson Wong, Davida Mgoyana z Albertem Moralesem oraz Namo Fazila z Jake’em Babianem. Ogłoszono też występ Chrisa Avili, choć jego rywal nie został jeszcze wtedy potwierdzony.
Ta gala zapowiada się bardziej jako wielkie widowisko niż klasyczna karta budowana wyłącznie pod sportowy ranking. Z jednej strony są tu wielkie nazwiska znane szerokiej publiczności, z drugiej byli mistrzowie i zawodnicy z mocnym dorobkiem w UFC, PFL, Bellatorze czy ONE. W praktyce może to dać bardzo mocny miks rozpoznawalności, emocji i sportowej jakości, który ma przyciągnąć nie tylko fanów MMA, ale też widzów Netflixa, którzy na co dzień nie śledzą tego sportu.
Z perspektywy kibica BJJ i sportów chwytanych szczególnie ciekawie wyglądają nazwiska takie jak Mokaev czy Moraes, bo to zawodnicy z bardzo mocnym zapleczem grapplerskim. Do tego dochodzi powrót Ngannou do MMA oraz powrót Diaza, który od dawna pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych zawodników w całym świecie sportów walki. Jeśli karta nie posypie się przez urazy, 16 maja może być jednym z najgłośniejszych wieczorów MMA poza UFC w tym roku.