Sezon gi wchodzi właśnie w moment, w którym nie ma już miejsca na przypadek. Największym celem najbliższych tygodni jest World IBJJF Jiu-Jitsu Championship 2026, które odbędzie się 28–31 maja w Long Beach. Oficjalne zasady IBJJF są tu jasne. W kategorii adult black belt trzeba mieć minimum 80 punktów rankingowych, żeby w ogóle znaleźć się w turnieju. To oznacza, że dla wielu czołowych zawodników końcówka wiosny nie jest już tylko okresem przygotowań, ale realną walką o wejście do najważniejszej imprezy sezonu.
To właśnie dlatego ranking IBJJF w tym momencie ma tak duże znaczenie. Nie jest już wyłącznie dodatkiem do wyników ani ciekawostką dla kibiców. Dla czarnych pasów w dywizji adult staje się twardym filtrem, który decyduje o tym, kto będzie miał prawo stanąć na macie podczas Worlds. W praktyce każdy turniej, każdy zdobyty punkt i każda pozycja w tabeli zaczynają teraz ważyć dużo więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Obecny układ sił pokazuje, kto dziś naprawdę nadaje ton światowemu gi. W oficjalnym rankingu IBJJF 2025–2026 na prowadzeniu wśród mężczyzn adult black belt gi znajduje się Erich Munis, a wśród kobiet liderką pozostaje Gabrieli Pessanha. To nie są nazwiska z przypadku. Ich pozycja w rankingu pokazuje regularność, wysoką skuteczność i mocną obecność w najważniejszych zawodach federacji. Gdy sezon zbliża się do Worlds, właśnie takie nazwiska naturalnie stają się punktami odniesienia dla całej stawki.
Dla kibiców to także dobry moment, żeby patrzeć na ranking nie tylko jak na listę, ale jak na mapę napięcia przed mistrzostwami świata. Im bliżej Long Beach, tym wyraźniej będzie widać, kto jedzie tam jako faworyt, kto musi jeszcze domknąć kwalifikację, a kto walczy o jak najlepsze ustawienie przed turniejem. Worlds IBJJF od lat wyznacza najważniejszy punkt sezonu gi, a tegoroczna edycja już teraz zapowiada się jako turniej, w którym ranking i forma spotkają się w najbardziej bezpośredni sposób.
W tle pozostaje jeszcze jeden ważny element. Pan IBJJF Jiu-Jitsu Championship 2026 odbyło się niedawno, od 25 do 29 marca w Kissimmee, a organizator zamknął zapisy z powodu pełnej pojemności. To pokazuje, że sezon gi nie tylko trzyma sportowy poziom, ale też cały czas przyciąga ogromne zainteresowanie. Teraz jednak cała uwaga przesuwa się już na Long Beach, bo tam rozstrzygnie się, kto naprawdę domknie wiosnę jako numer jeden w światowym gi.
Łukasz Kamiński
