Aktualności sportowe

Iwo Baraniewski dostał propozycję wejścia za Jana Błachowicza.

← Wróć do aktualności
Iwo Baraniewski dostał propozycję wejścia za Jana Błachowicza.

Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia walki z Bogdanem Guskovem

W świecie polskiego MMA pojawiła się bardzo głośna informacja dotycząca Iwo Baraniewskiego. Według doniesień MMARocks zawodnik UFC miał otrzymać propozycję wejścia do walki z Bogdanem Guskovem w miejsce Jana Błachowicza. Źródłem tej wiadomości jest wpis Artura Gwoździa, menedżera Iwo, który poinformował, że taka oferta ze strony UFC rzeczywiście się pojawiła.

Sama potrzeba szukania zastępstwa jest już faktem. MMAFighting podało, że Jan Błachowicz wypadł z gali UFC 328 po urazie łąkotki odniesionym na sparingu. Tym samym jego rewanż z Bogdanem Guskovem, planowany na 9 maja w Newark, nie dojdzie do skutku w pierwotnym terminie.

Najważniejsze jest jednak to, by dobrze oddzielić potwierdzone fakty od medialnego rozpędu. Na dziś można rzetelnie powiedzieć, że Iwo Baraniewski dostał propozycję wejścia za Błachowicza. Nie ma natomiast oficjalnego komunikatu UFC, który potwierdzałby, że walka Baraniewski kontra Guskov została już ostatecznie zestawiona. To duża różnica, bo oferta nie oznacza jeszcze finalnego zakontraktowania pojedynku.

W całej sprawie jest jeszcze jeden bardzo ważny szczegół. Iwo Baraniewski ma już bowiem zaplanowaną własną walkę z Billym Elakaną na 6 czerwca podczas gali UFC Fight Night: Muhammad kontra Bonfim w Las Vegas. Potwierdza to oficjalna strona UFC. Gdyby więc Polak rzeczywiście zdecydował się wejść za Błachowicza, oznaczałoby to nie tylko ogromny sportowy skok, ale też całkowitą zmianę planu przygotowań i przesunięcie występu o niemal miesiąc.

Z perspektywy sportowej byłby to dla Baraniewskiego gigantyczny test. Z jednej strony mówimy o szansie, która może wywindować zawodnika błyskawicznie w górę i dać mu jeden z najgłośniejszych pojedynków w dotychczasowej karierze. Z drugiej strony byłoby to wejście w bardzo trudne zastępstwo, pod ogromną presją i przeciwko rywalowi przygotowującemu się do walki z byłym mistrzem UFC. Dlatego dziś najuczciwszy wniosek brzmi tak: temat jest poważny i wiarygodny, ale na ostateczne potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać.

Łukasz Kamiński / Michał Marciniak